Saturday, November 4, 2017

Córka pedofila – Fragment 3: Jedyny przyjaciel





Córka Pedofila
Ewa Pirce


Fragment 3: Jedyny przyjaciel


Czas spędzony z Henrym był jedyną rzeczą, która zaczęła mi się podobać i dzięki której czułam się normalna. Polubiłam go, niech się dzieje, co chce – miałam przyjaciela.
Dwie godziny później zaczęło robić się naprawdę zimno. Starałam się nie pokazywać, jak bardzo odczuwałam chłód, ale nie byłam w stanie oszukać ciała. Drżałam jak osika.
Chcesz wracać? – zapytał mnie z troską w głosie.
Nie. – odparłam stanowczo.
Weź to w takim razie, proszę – Zdjął sweter i podał mi go.
Zmarzniesz.
Hej, dzwoneczku, ty chyba nie zauważyłaś, ale wyglądam jak niedźwiedź. Zaczęłam się śmiać, wsuwając na siebie granatowy ciepły sweter.
Mmm… ładnie pachniesz, Hen – powiedziałam.
Przewrócił oczami, opadając na szybę samochodu i założył ręce za głowę.
Lubię cię – powiedziałam, patrząc na niego i zastanawiając się, jak dziwnie to zabrzmiało w moich ustach. Jeszcze nikt tego ode mnie nie usłyszał.
Przestań mnie podrywać, młoda damo, i tak nie zmienię dla ciebie orientacji.
Zbliżyłam się do niego, położyłam głowę na jego szerokiej klatce piersiowej i zwinęłam się obok. Będąc z nim, nie bałam się bliskości. Był ciepły i pachniał naprawdę ładnie, przymknęłam na chwileczkę oczy…
Proszę bardzo! Kogoż my tu mamy. – Wyrwał mnie ze snu znajomy głos. Podniosłam się szybko, tracąc równowagę i lądując na ziemi. Do oczu napłynęły mi łzy, a posiniaczone ciało dało o sobie znać. Jęknęłam i powoli podniosłam się na nogi.
Dokąd to? – warknął Garret, popychając Henry’ego.
Zostaw go, skurwielu – powiedziałam, podchodząc do nich. Za Garretem stało trzech chłopaków pijących piwo. W oddali dostrzegłam jeszcze kilka osób, które zmierzały w naszym kierunku. A widząc ilość panienek, wiedziałam, że są jego ekipą.
Bo co? – powiedział, zbliżając do mnie swoją twarz. Śmierdziało od niego wódką i wiedziałam,
że nic dobrego to nie przyniesie.
Zostaw ją i nie zbliżaj się, proszę, do jej twarzy – powiedział spokojnie Henry.
A ty, kurwa, pedale, czego się odzywasz? Zabieraj swoje grube dupsko i wypierdalaj –
wycedził. Popchnął Henry’ego i chwycił mnie za ramię.
Lex, chodź, mam ochotę cię porządnie wypieprzyć. Dam ci coś, co tak bardzo lubisz.
Krzyknęłam pod wpływem jego uścisku i poczułam, jak ręka mi wilgotnieje, co mogło tylko oznaczać, że moje niezagojone jeszcze ślady właśnie zaczęły krwawić.
Zabieraj od niej łapy – rzucił Henry podniesionym głosem i musiałam przyznać, że brzmiał
bardzo groźnie.
Garret pchnął mnie na samochód i zrobił krok w stronę mojego przyjaciela, biorąc zamach. Pisnęłam, zamykając oczy ze strachu, ale kiedy je otworzyłam, Henry stał przy ciele Garreta, poprawiając ubranie.
Co, do cholery… – Rzuciłam okiem na Garreta. Chyba był nieprzytomny.
Wow, misiaczku, jesteś niesamowicie intrygujący – powiedziałam, zbliżając się do niego.
Przepraszam, ale nie mogłem pozwolić, by krzywdził moją przyjaciółkę.
Nie waż się przepraszać i dziękuję.
Ach, Lexi, jeśli raz jeszcze nazwiesz mnie misiaczkiem, to przysięgam, że cię otruję.
Okej, misiaczku – powiedziałam, uśmiechając się do niego triumfująco.
Kilka osób podbiegło do Garreta, a my wsiedliśmy do samochodu, po czym odjechaliśmy.








No comments:

Post a Comment